Czy mediaworkerzy pochłoną dziennikarzy?

Jest 22 maja 1960 roku. Na izraelskim lotnisku ląduje samolot linii El Al Israel Airlines z dyplomatami na pokładzie. Ale nie tylko. Nadbagaż stanowi otumaniony narkotykami Adolf Eichmann – nazista brawurowo porwany 11 maja wieczorem z Argentyny, przez agentów Mosadu. Izrael ma sądzić jego zbrodnie na oczach całego świata.

Uniform marki

Czerwony z wściekłości Francuz próbował zaatakować mnie z główki. – Znam phresesa! Znam phresesa! – śmiesznie podrygiwał ze swojego metra pięćdziesiąt dziewięć, stając zapewne na palce. Nie mogłem go nawet dotknąć. Czy głupio się zaśmiać. Pracowałem przecież w tej firmie raptem drugi tydzień.

Jankesi mnie biją

Wywleczono go i pobito niczym najgorszej klasy przestępcę. Poniżony, sfilmowany, niewinny człowiek, którego przewinieniem stał się ludzki pech. Bezsensowna ofiara overbookingu, który dla jednych bywa zmorą, dla innych okazją na uzyskanie dodatkowych korzyści w liniach lotniczych czy sieci hotelowej.

11 wskazówek dla rozwijających się startupów

Młody innowator gryzł nerwowo wargi. W jego oczach była obsesja. Całe zamieszanie z konferencją, mentoringiem, prezentacjami zdawało się go przerastać. Zupełnie odstawał od rozemocjonowanych, buńczucznych, czasem aroganckich konkurentów, których jedyną siłą było pozorne wyjście ze swojej strefy komfortu. Wszyscy mieli takie same obawy jak on.