“Przestańcie uczyć marketingu”

Ten znamienny tytuł, nadał “Media & Marketing Polska” artykułowi Bartłomieja Goli. Bardzo dobry materiał, szczególnie zainspirowało mnie zdanie: “omawiana w podręcznikach orientacja marketingowa jest jak yeti: wszyscy o niej słyszeli, tylko nikt jej nie widział”. I jeszcze kilka: ” firmy są na rynku po to, aby generować zyski, nie potrafimy walczyć z przekonaniem, że marketing jest głównie kosztem” “droga do fotela …

Pottermania

“Pottermania” wkroczyła w decydująca fazę. Znalazłem ciekawa wypowiedź: ——- Siła marketingu. I kolejny raz oszalałe zgraje małolatów na marketingowym haju zaatakują portfele starszych, a potem księgarnie, by kupić kolejną załosną ramotę pani Rowling. A tu przecież o nic innego jak o kochanego rubelka dla autorki tej szmiry nie chodzi przecież.  Spójrzcie na konstrukcje kolejnych tomów Chorego Portiera, o małolaty. Jest we wszystkich …

Ten diabelski “marketingowiec”

Słówko “marketingowiec” zawitało niestety do annałów Słownika Języka Polskiego. Potocznie – “osoba zajmująca się marketingiem”. Źródło znajduje się tutaj Czy mam zapalić żałobną świeczkę ? Pojęcia “marketer” w annałach językowych – jak nie było, tak nie ma. Ile osób ma używać danego słowa, aby zostały uznane jako potoczne ?

Reklamka :)

Po wybraniu telefonu – zgłasza się automatyczna sekretarka. Ale pogratulować autorowi nawiązań, pogratulować 🙂 I taka właśnie ma być reklama: zaskakująca, prowokująca, prosta, uwarunkowana kulturowo. Nie znam tylko jej celu 🙂 Sam smaczek 🙂 Źródło: “Fakt” 15-06-2007

Wieszanie psów na Kotlerze :)

Czasami spotykam się ze zjawiskiem wieszania psów na biednym profesorze Kotlerze 🙂 A to przecież przemiły, starszy Pan. Nie wdając się w polemikę (długo by pisać) – użyję istotnego argumentu – moim zdaniem. Prof. Philip Kotler jest przede wszystkim autorem PODRĘCZNIKÓW, a nie PORADNIKÓW. Podręczniki z zasady opracowują akademicy, a poradniki – praktycy. Teoretyk buduje model, który sprawdza się (lub nie 🙂 – w praktyce. …

Jestem wredny ….

Wiem, że jestem wredny 🙂 ZAWSZE jestem wredny, kiedy mam do czynienia z markietankami. Najgorzej z branży marketing services, które znajomość podstawowych standardów powinny mieć opanowane. Nowa, świeża agencja reklamowa – przesyła mi ni stąd ni zowąd prezentacje na skrzynkę. Waga ? 14,5 Mb ! Dlaczego nie 50 Mb ? Albo 150 Mb ? Nakręćmy film i wysyłajmy …

Formułki

z odpowiedzi dla Laika: “Tak naprawde, chodzi o WSPÓLNY język marketingowy jakim sie posługujemy. I między innymi po to są te przeklęte formułki. Zatrudnisz księgowego, który nie odróżnia aktywów od pasywów ? A może informatyka, dla którego bity i bajty to to samo ? KAŻDA dziedzina – nawet wróżbiarstwo )) z fusów )) – wymaga od “uprawiających” ją osób – porządnego przygotowania merytorycznego. Możesz korzystać …