Pamiętacie taka qltowa scenę z „Wejścia Smoka” ? 🙂 „Sztuka walki – bez walki” ? Parafrazowałbym to na „Sztuka marketingu – bez marketingu” :))
Dobry fachowiec – rzemieślnik – jak mawiają, poradzi sobie bez reklamy i całego nagłaśniania swoich usług. Zdobywa klientów z polecenia, ma pełny portfel zamówień, jest rzetelny i zleceniodawcy płacą mu ile zażąda 🙂 (marzenie – prawda ? :))To wszystko z kolei jest kompilacją jego umiejętności zawodowych, zrozumienia klienta, znajomości rynku i umiejętności operacyjnych czyli zorganizowania sobie pracy. I to wszystko … jest istotą marketingu :)) Ale bez wiedzy marketingowej – rozumianej w kontekście akademickim