Młody mężczyzna w sklepie wybiera różne produkty i chowa je pod płaszcz. Jest bacznie obserwowany przez monitoring, innych klientów, pracownika ochrony. Nic sobie z tego nie robi. Pewnie przechodzi przez bramkę wyjściową. Wtedy strażnik gwałtownie reaguje. – Zapomniał Pan rachunku – mówi, podając kwitek – życzę Panu miłego dnia.
Ta scena to fragment reklamy IBM, nakręconej w 2006 roku. Była to część projektu IBM RFID promująca wizję dotycząca przyszłego wykorzystania technologii w handlu detalicznym i zarządzania łańcuchem dostaw (ang. supply chain). 18 lat później, nie mamy takich rozwiązań w życiu codziennym. Mamy za to kasy samoobsługowe oraz sieć Nano – sieć autonomicznych sklepów. Dzięki systemowi kamer i technologii opartej o sztuczną inteligencję nie ma tam kas ani obsługi.
Ten spot jest kolejnym dowodem na to, że możemy dysponować świetną technologią, ale ludzka psychologia nie jest na nią gotowa. Innym powodem są oczywiście koszty wdrożenia. Niemniej w pierwszym przypadku, oczami wyobraźni widzę tłumy klientów, skanujących swoje produkty poza strefą płatności i sprawdzających, czy aby ten komputer źle nie naliczył cen, rabatów i innych drobiazgów.
14 lat temu, Rafał Brzoska pokazał Paczkomat. Zbudował innowacyjny model biznesowy jak na tamte czasy. Zidentyfikował prosty insight – ludzie nie chcieli tkwić w kolejkach na poczcie po odbiór przesyłek, jak i siedzieć w domach czekając godzinami na wizytę Jego Ekscelencji Kuriera, działającego w slotach czasowych między 8 a 20.
Osiem lat przed powstaniem paczkomatów, zaczęło działać w Polsce Allegro. To był swoisty początek rynku marketplace nad Wisłą. Dziś nie wyobrażamy sobie zakupów zarówno bez licznych marketplace’ów jak i paczkomatów. Dodatkowo InPost doczekał się marki generycznej (ang. generacide). Termin „genericide” odnosi się do procesu, w którym nazwa zastrzeżonej marki staje się tak powszechnie używana jako ogólna nazwa dla określonego typu produktu lub usługi, że traci swoje znaczenie jako specyficzna nazwa handlowa. Nazwa staje się tak popularna, że ludzie zaczynają jej używać w odniesieniu do podobnych produktów różnych producentów, nie tylko tego konkretnego, który pierwotnie ją zarejestrował. Dlatego nosimy adidasy, a nie buty sportowe. Kserujemy dokumenty, a nie je powielamy. Korzystamy z paczkomatów, choć nie każdy paczkomat jest tej samej firmy.

Karl Sharro napisał w 2023 roku: „Ludzie wykonujący ciężką pracę za płacę minimalną, podczas gdy roboty piszą wiersze i malują, to nie jest przyszłość, jakiej chciałem” (org. Humans doing the hard jobs on minimum wage while the robots write poetry and paint is not the future I wanted). Joanna Maciejewska (BPA: brak pewności autorstwa) sparafrazowała to na „Największym problemem AI jest zła kolejność. Chcę, żeby sztuczna inteligencja zajmowała się praniem i zmywaniem, abym mogła skupić się na sztuce i pisaniu, a nie odwrotnie, żeby to AI wykonywał moją sztukę i pisanie, abym ja mogła zajmować się praniem i zmywaniem”. To doskonała definicja insightu w kontekście wykorzystywania AI w wymiarze domowym czyli AI Mayor Domus (AMD).
„Mayor domus”, znany również jako majordom lub majordomus, był tytułem używanym w średniowiecznej Europie, głównie w królestwach Franków, odnoszącym się do najwyższego urzędnika na dworze królewskim. Jest to termin łaciński, oznaczający dosłownie „starszy domu”, „główny zarządca” lub „majordomo”.
AMD może być robotem, przypominającym człowieka lub nie. Wszystko do kwestia psychologii. Badała to zagadnienie kiedyś Aleksandra Przegalińska z Akademii Leona Koźmińskiego. Moim zdaniem zagadnienie nadal nie jest pewne. Czy ludzie lepiej będą akceptować psychicznie robota w pełni humanoidalnego, rzeczywistego? Czy powinna być to postać mechaniczna, nawiązująca kształtem do człowieka? Czy może kula w stylu Amazon Alexa? A może po prostu Głos wydobywający się z domowych głośników, a zamontowany w rodzaju panelu tak jak pospolita klimatyzacja.
Podstawowa funkcja AMD jest prosta – koordynacja i usprawnianie życia domowników. Oczywiście, to dzieje się już na poziomie elektronicznym w wymiarze tzw. domów inteligentnych, ale nie na poziomie mechanicznym oraz wzajemnej komunikacji urządzeń. Na dodatek poza sprawną łącznością między urządzeniami, wymaga doskonałości mechanicznej, a początki bywają trudne. Zobacz film z Charlie Chaplinem.
Mechanika jest wybitnie ważnym zagadnieniem dla systemów cybernetycznych, które nie są rozwiązaniami cyfrowymi. To już nawet nie jest mizianie palcem po ekranie, ale konkretna integracja systemów zaprojektowanych i wykonanych z różnych materiałów. O tym wie absolutnie każdy, komu Roomba weszła na zbyt gruby dywanik lub utknęła za krzesłem.
Dlatego warto przypominać, że AI to nie tylko oprogramowanie, pisanie tekstów, robienie filmów czy grafik, ale przede wszystkim przedmurze cyberyzacji. AMD jest przyszłością, tyle tylko, że jak w reklamie IBM, nikt nie wie, czy realnie powszechną za 5, czy 50 lat. Dlatego uwielbiam przekomarzać się z futurystami, którzy oczami wyobraźni widzą świat za lat sto. Zdecydowana większość z nich w swoich wizjach kompletnie zapomina o ludzkiej psychologii i zachowaniach konsumenckich.
AMD działa jak inteligentny integrator systemów. Koordynuje Roombę, która nie tylko sprząta i myje podłogę, ale zbiera rzeczy do prania z konkretnych miejsc. W sumie zagubioną skarpetkę też znajdzie. Na dodatek zidentyfikuje, czy się nadaje do prania, czy ponownego noszenia. AMD koordynuje oczywiście zakupy, które trafiają do lodówki, a rachunki i lista akceptowana jest przez właściciela domu. Na razie jeszcze nie mam pomysłu jak zostaną mechanicznie rozpakowane torby i produkty włożone do lodówki. Podobnie ze zmywaniem. Jeżeli AMD ma w pełni zastąpić proces wkładania i ułożenia naczyń w zmywarce, trzeba go jakoś rozwiązać. Pranie jest proste. Oddzielne urządzenie dokonuje selekcji kolorów i materiałów oraz wkłada do pralki, dodaje środki pralnicze i ją uruchamia. Po wysuszeniu, inny moduł pralki dokonuje złożenia i ułożenia rzeczy. Również nie mam pomysłu jak trafią do szafy i na półki, w pełni wyprasowane. Sprzątanie łazienek, a szczególnie toalet jest banalnie proste, to opanowali już Japończycy.
To kluczowe udogodnienia, w jakim AMD może zastąpić człowieka w pracach domowych. Oczywistością jest głosowa komunikacja, która zamówi nam bilety lotnicze, kolejowe, zapłaci rachunki, zaproponuje muzykę, zmieni oświetlenie czy opuści żaluzje. To jest w lepszym lub gorszym wydaniu, dostępne w ramach inteligentnych domów.
Jak będzie nam się żyło z pomocą AMD? Na pewno wygodniej.
Czy kiedyś AI nie strzeli nam focha i nie spotka nas los Charlie Chaplina?
Oto jest pytanie.

#AI #sztucznainteligencja #marketing #rynkologia #marketology #Kotarbinski