Tomáš mieszka w tętniącej życiem Pradze, gdzie każda ulica i każdy zakamarek wydaje się nasączony muzyką. Jego talent muzyczny jest niezaprzeczalny; potrafi wyczarować magię z każdego instrumentu, który wpadnie w jego ręce.
Jednak, pomimo swoich umiejętności, Tomáš zarabia na życie nie na scenie, ale za ladą sklepu z instrumentami. To skromne życie wypełnione jest dźwiękami strun, klawiszy i bębnów, które codziennie przepływają przez jego dłonie, lecz nie zawsze przez jego serce.
Jego rutynę przerywa pewnego dnia tajemnicze spotkanie na Planecie Singli, serwisie randkowym, który z założenia miał służyć tylko rozrywce, a stał się początkiem czegoś wyjątkowego. To tam Tomáš poznaje Paulinę, piękną Polkę o intrygującej osobowości, która przyciąga go jak magnes. Coś w jej sposób bycia, jej spojrzeniu, sprawia, że Tomáš czuje, iż w końcu znalazł bratnią duszę. Ale Paulina skrywa w sobie tajemnicę – cierpi na mizofonię, nadwrażliwość na określone dźwięki, które dla innych są zwyczajne, a dla niej – nieznośne.
To fabuła “Usłysz mnie”, jednego z epizodów filmu „Planeta Singli. Osiem historii” (2021). Nie pada tam nazwa ASMR (Autonomous Sensory Meridian Response), a jest to ciekawe zagadnienie w zakresie sensoryki marketingu, które swoją karierę zaczęło w 2010 roku.

Marketing sensoryczny to strategia, która wykorzystuje bodźce dotyczące wszystkich pięciu zmysłów człowieka – wzroku, słuchu, dotyku, smaku i węchu – aby wpływać na percepcję produktu lub marki przez konsumentów. Celem jest stworzenie głębszej, emocjonalnej więzi między konsumentem a marką, co może prowadzić do lepszego zapamiętania i większej lojalności. Najczęściej z sensoryką mamy do czynienia w miejscu sprzedaży (zapach, muzyka, dotyk próbki towaru itp.), ale w kontekście online jest to niemożliwe, choć podobno próby trwają.
Sieć 6G i rozwój technologii związane z Internetem Zmysłów (IoS – Internet of Senses) obiecują rewolucję w sposób, w jaki doświadczamy wirtualnej rzeczywistości, oferując możliwość odczuwania cyfrowych smaków i zapachów. Narodowy Uniwersytet Singapurski wraz z japońskimi naukowcami już w 2021 roku opracował urządzenie o nazwie Voctail, które potrafi „zamienić” wodę w lemoniadę, otwierając drzwi do nowych doświadczeń sensorycznych. Czekamy na Chateau d’Yquem Sauterness.
Obecny internet opiera się głównie na stymulacji wzroku i słuchu, pomijając inne zmysły takie jak węch, dotyk, czy smak, co ogranicza pełne doświadczanie wirtualnej rzeczywistości. Jednak w ciągu dekady spodziewane jest, że IoS zmieni ten stan rzeczy dzięki połączeniu zaawansowanej sztucznej inteligencji, wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości (VR/AR), oraz technologii 6G, oferując multisensoryczne doświadczenia niemal identyczne z rzeczywistością.
Historia rozwoju technologii sensorycznych sięga wynalazków takich jak „zapachowizja” (ang. smell-o-vision) Hansa Lube oraz technologii identyfikacji radiowej (RFID) Kevina Ashtona, którzy przyczynili się do rozwoju koncepcji Internetu Rzeczy (IoT), prekursora IoS. Eksperymenty z cyfrową stymulacją zmysłów, takie jak elektrosymulacja kubków smakowych, wskazują na możliwości imitowania rzeczywistych doznań.
Technologie te mają potencjał nie tylko do zmiany sposobu, w jaki doświadczamy cyfrowego świata, ale także do przechowywania smaków i zapachów z przeszłości, tworząc innowacyjne usługi współdziałające ze wszystkimi zmysłami, co może radykalnie zmienić sposób obcowania z wirtualną rzeczywistością.
Marketerzy poszukują głębszych więzi z konsumentami oraz mocno kierują się w stronę emocji, czego dowodem jest rozwój komunikacji transmedialnej. Filmy ASMR (Autonomous Sensory Meridian Response) ewoluowały z niszowych treści na YouTube, aby zająć miejsce w reklamach Super Bowl promowanych przez przodujące marki. To świadczy o zrozumieniu przez marketerów potrzeby angażowania wszystkich pięciu zmysłów oraz znajomości działania ludzkiego mózgu w celu wywołania emocjonalnych reakcji. Było to też możliwe dzięki narzędziom neuronauki, pozwalającym na rejestrowanie zapisów pracy mózgu w kontekście bodźców emocjonalnych.
Termin ASMR kojarzony jest z poprawą samopoczucia, ale dopiero niedawne badania naukowe umożliwiły głębsze zrozumienie jego wpływu. Badacze z Uniwersytetu Ruhry w Bochum odkryli, że filmy ASMR mogą mieć krótkotrwały pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne osób na nie reagujących, obniżając puls oraz ciśnienie krwi. Firmy, dostrzegając te korzyści, zaczęły wykorzystywać ASMR do komunikacji z klientami na bardziej instynktownym i emocjonalnym poziomie.
Dźwięk ma unikalną moc dotarcia do najbardziej prymitywnych części mózgu, domu naszych emocji. Nawiązując do prac Laury Ries w zakresie pozycjonowania wizualnego (visual hammer) promuję pojęcie sound hammer, czyli pozycjonowanie dźwiękowe. Hasło reklamowe “dłuższe życie każdej pralki to Calgon” – wypowiedz czy zaśpiewasz? Rozpoznasz dźwięk otwierania Windows czy uruchomienia Netflixa? Właśnie. Na sound hammer bazują agencje reklamowe, próbując przerabiać stare przeboje na piosenki reklamowe. Niemniej dla mnie to zabieg świadczący o mizerii kreatywnej, podobnie jak tzw. reklama adaptowana.
W przeciwieństwie do obrazów, z których łatwo odwrócić wzrok, dźwięk trudniej jest zignorować ze względu na nasze biologiczne predyspozycje do słuchania. W tym kontekście branding dźwiękowy, w tym filmy ASMR, staje się kluczowym elementem przyszłości marketingu. W erze przesyconej informacjami reklamy multisensoryczna komunikacja, zdolna angażować nie tylko słuch, ale również zapach, konsystencję, czy smak, pozwala na wywołanie wspomnień, uczuć, i w rezultacie, na głębsze doświadczenie niż mogą to zrobić argumenty logiczne.
To czym pachnie dziś Twoje auto?