W 2004r. w ramach jednego z projektów, uczestniczyłem w targach w Mińsku. Pobyt na Białorusi do dziś wspominam jako jedno z najbardziej bareistycznych doświadczeń życiowych. Targi dotyczyły rynku budowlanego i były dość duże. Jednym z prostych zabiegów jaki zastosowaliśmy by przyciągnąć odwiedzających do naszego stoiska, było zaznaczenie na wielkiej liście wystawców – nazwy naszej firmy. Żółtym, fluorescencyjnym markerem. Zęby bolały. Działało rewelacyjnie. Ale wpadliśmy z teamem na jeszcze jeden szatański pomysł.

Jak na każdych targach, nasze stoisko było okupowane przez głodną gadżetów młodzież w wieku przedpoborowym. Mieliśmy genialne, grube ołówki dekarskie. Wydawaliśmy je w ilościach zatrważających, jakby na Białorusi ołówków nie mieli. W końcu powiedzieliśmy „stop”. Każdy kto chce dostać ołówek, ma napisać oświadczenie, że zostanie dekarzem (Я Буду кровельщик) oraz „naganiać” czyli zapraszać nam gości do stoiska. W przeciągu godziny nie mieliśmy ołówków, na stoliku leżał stos oświadczeń, dziewczyny w trybie ekspresowym wydawały materiały promocyjne, a kolejka zawinęła się dwa razy. Chyba przedobrzyliśmy. Zacząłem myśleć, czym się wywabia żółty marker fluorescencyjny…
Zawsze, kiedy mnie pyta ktoś nie związany z branżą „czym się zajmujesz?” mam problem. Słowo „marketing” zaczęło mieć znaczenie na tyle pejoratywne, że laik może się autentycznie wystraszyć. Albo co najmniej łypać spode łba na Ciebie, a nuż chcesz coś mu wcisnąć albo z jakiej wielopoziomowej korpo sprzedaży bezpośredniej jesteś. Z drugiej strony tak zwanych „ekspertów marketingu” jest dziś tak wielu, że rzucisz kamieniem i na pewno w kogoś trafisz. Rozwój z kolei mediów elektronicznych spowodował lawinowy przyrost pojęć z „marketingiem” w składzie. Do tej listy dopisać jeszcze należy wszelkie „marketingi”: wirusowe, elektroniczne, społecznościowe i wiele innych. Maila z tematem „marketing” wysłać nie można, bo filtry antyspamerskie tylko sztućcami dzwonią i się oblizują. Jeszcze jak sobie wspomnę moją osobistą walkę o specjalność „marketing” w Wieży Specjalności na Wikipedii [mark], jakie tam dyskusje nocne i głosowania były. Profesjonalista się w tym zaczyna gubić, a co dopiero normalny człowiek, słyszący codziennie o „chwytach”, „trickach”, „złym marketingu” i czającym się za każdym rogiem chytrusem, który czeka by dorwać się do gardła (portfela) biednego klienta.
Postanowiłem! Od 1 lutego 2013r. przedstawiam się nie-profesjonalistom, jako RYNKOLOG.

Uwaga: Ty również możesz zostać Rynkologiem!
Skąd się wzięło pojęcie? Zacytuję słowa Matki Chrzestnej Rynkologii, czyli Jolanty Tkaczyk: „- Pojęcie powstało jak szukałam nazwy domeny w 2000 r. nie czuję się do końca autorką, gdyż sama nazwa powstała w rozmowach z moimi przyjaciółmi – jak przetłumaczyć marketing na polski… trudno w tej chwili określić jednoznacznie autora – był to zbiorowy wysiłek, ale to ja podjęłam się trudu upowszechniania tego pojęcia w ramach tantiem zrób jakiś dobry uczynek…”.
Kim jest w związku z tym Rynkolog? Osobnikiem zawodowo tworzącym rynki i zarządzającym nimi. Tworzącym na tych rynkach wartość, z punktu widzenia klienta, właściciela firmy i pracownika. Aby zostać w pełni wykształconym Rynkologiem, trzeba rozumieć i akceptować fakt, że marketing nie służy oszukiwaniu innych ludzi. Jego celem jest budowa realnych wartości, bo dziś to staje się to kluczem do budowania pozytywnych relacji w biznesie. Trzeba również chcieć o tym mówić oficjalnie.

Co trzeba zrobić, żeby zostać Dyżurnym Rynkologiem Kraju oraz posługiwać się tym oto znaczkiem?
1. Najpierw – zostać Rynkologiem (patrz: procedura „Jak zostać Rynkologiem?”)
2. Zaakceptować następujące obowiązki Dyżurnego Rynkologa Kraju (DRK):
- jeśli Prezydent RP lub Premier RP, zechce zapytać jak promować Polskę na świecie – DRK odbiera telefon o każdej porze dnia i nocy,
- jeśli Minister Gospodarki chce się dowiedzieć jakie polskie marki mają szansę na rynkach światowych, niech dzwoni do DRK. Byle przed 22:00 i po 6:00.
- jeśli jakiś dziennikarz chce się dowiedzieć jak polskie firmy mogą zwiększać swoją wartość na krajowym i międzynarodowym rynku – niech walą do DRK jak w dym.
- jeśli dziennikarze mają do napisania artykuł związany z marketingiem, a chcieliby skonsultować coś by nie popełnić błędów i nie straszyć „piarami” czy chwytami marketingowymi” , niech wysyłają maile.
- jeśli media chciałyby uzyskać profesjonalną wiedzę dotyczącą zarządzania markami, wartościami jakie tworzy prawdziwy marketing, podyskutować o rzetelnych i nierzetelnych praktykach, przeanalizować różne sektory gospodarki czy rzeczywiście edukować z zakresu marketingu, niech dzwonią i wysyłają maile.
Jak zostać Rynkologiem ?
- Masz udokumentowaną praktykę pracy w komórkach marketingu w firmach w Polsce lub za granicą, przez okres co najmniej 10 lat, w tym posiadasz co najmniej 3 lata praktyki na stanowisku kierowniczym. Byłeś lub jesteś CMO, Kierownikiem Marketingu itp.
- Przeszedłeś testy rynkologiczne (będziesz powiadomiony o ich terminie).
- Przeszedłeś rozmowę kwalifikacyjną (będziesz również powiadomiony o terminie)
- Przeżyłeś otrzęsiny rynkologiczne.
- Zrobiłeś dobry uczynek. Rozumiany jest on tutaj jako indywidualną realizację projektu marketingowego dla organizacji non-profit. Moim „dobrym uczynkiem” będzie pomoc dla gdyńskiego hospicjum w zakresie zbierania środków w ramach akcji 1%.
Jeśli chcesz dołączyć do grona Rynkologów i spełniasz kryteria merytoryczne, kliknij w poniższy link i wypełnij formularz. Wkrótce nawiążę z Tobą kontakt by poinformować o szczegółach. Przedsięwzięcie nie ma charakteru komercyjnego. Twoje dane są chronione.
Dołącz do elitarnej i zweryfikowanej grupy ekspertów marketingu w Polsce
Liczba wyszukiwań słów kluczowych
- „rynkologia” (1.940 wyników )
- „rynkolog” (55 wyników)