Zadziałali szybko. Dyskretnie i precyzyjnie jak samuraje. Nie robili wielkiego hałasu, namierzyli co trzeba, jak trzeba i kogo trzeba. Wymieniliśmy kilka spostrzeżeń i uwag. Okazuje się, że nie trzeba robić wielkiego zamieszania w sieci, żeby porozumieć się na sensownym szczeblu. Dzięki Jackowi P. za pomoc.

Sony uznało, że ktoś próbował majstrować przy telefonie i naprawiać płytę główną, przy pomocy kleju. Moje zdanie w tym zakresie jest odmienne. Ale to nie ma dziś już większego znaczenia. Nikt bowiem nie jest w stanie chyba dojść jaka jest prawda.
Marka zachowała się godnie. Otrzymałem nowy telefon wraz z listem z Działu Obsługi Klienta.
Dziękuję Jackowi Babutowi za jego list i nowy telefon. Jestem przekonany, że uda też się zweryfikować procedury w taki sposób, aby nie pojawiały się jakiekolwiek niejasności w procesie realizacji zgłoszeń reklamacyjnych.
Początek historii czytaj [ Wszystkie chwyty dozwolone ]
Zagranie pod publikę. Gdyby nie siła przebicia, to guzik by Pan dostał. To nie jest godne zachowanie.
Ja tego tak nie rozpatruje, zakladam dobre intencje. Może naiwny jestem 🙂
A myśli Pan, że każdy dostaje nowy telefon w takiej sytuacji? Czy raczej wymieniają mu taśmę? 😉
Zakładam, że w okresie gwarancji jesli nie mozna czegos naprawic, dokonuje sie wymiany sprzetu
Tak, zgadza się. Zazwyczaj po trzeciej reklamacji 🙂
Również uważam że to tylko zasługa popularności Pana blogu, jak zawsze są „równi i równiejsi”. Sam fakt informacji że płyta była „klejona” w telefonie daje ogromny minus. Pisał Pan że nie ingerował w urządzenie zatem może to świadczyć o:
– serwis 'kombinuje” aby uznawać jak najmniej gwarancji
– niekompetencji serwisu
– wypuszczaniu na rynek „klejonych” telefonów
W każdej z tych sytuacji nie odnajduję kodeksu „Samuraja”
Serwisowi nie opłaca się kombinować – za każdą naprawę ma kasę, za anulowanie gwarancji jej nie ma. Proste jak konstrukcja cepa. Działamy wyłącznie w oparciu o wytyczne producenta. Co do Jacka – Jacek często idzie Klientom na rękę, a o blogu zapewne nawet nie słyszał.
Nie analizuje relacji serwis-klient. Analizuje fakty. Serwis pewnie też. Skoro fakty są rozbieżne to ktoś ściemnia. Widocznie ma powód.
Dzis odebralem telefon, ktory byl przeslany przez w-support. Potwierdza moja wersje – zwrociliscie zniszczone urzadzenie, ktorego opis znacznie odbiega od protokolu przekazania rzeczy w salonie podczas skladania reklamacji.
Panie Jacku czekałam na finał sprawy. Ja również korzystam z aparatu Sony i pozostaje mi tylko czekać na koniec okresu gwarancyjnego :). Na ponowne wgranie oprogramowania po dwóch miesiącach użytkowania czekałam 1,5 miesiąca i musiałam wydeptać co swoje.
Myślę, że i tak nikt już Panu nie uwierzy, że sprawa została załatwiona w dobrej wierze, że Sony nie wiedziało kim Pan jest i co Pan robi. To wszystko nazywa się marketing przez duże M :). Pozdrówki szaraczek używający Sony Xperia 😛
Byc moze jest tak jak Pani pisze, ale nie mam konkretnych dowodow, ze jest inaczej – ale zdanie rzecznika „wszystkie chwyty dozwolone” spowodowalo moja determinacje co zaskutkowalo takim efektem. Prosze walczyc o swoje, poniewaz klient w podobnej sytuacji ma slabe mozliwosci, poza naglosnieniem zdarzenia w social media. I na tym polega ich sila.
Cieszmy się z doby internetu, social media i tak szybkiego przepływu informacji. To działa na naszą korzyść, jako konsumentów 🙂
Dokladnie:) Ale dla wielu firm to jeszcze piesn przyszlosci:)
Witam,
Oddałem 3ci raz telefon xperia L do naprawy w Medi Markt, na tę samą usterkę (brak ładowania). W-support tak obsługuje naprawy:
1-sza naprawa: polutowano coś tam i wymieniono SPRAWNĄ baterię na „NOWĄ”
Nie potrafią powiedzieć dlaczego wymienili baterię bo „serwisant już nie pracuje”!
2-ga naprawa: polutowano coś tam i stwierdzono, że bateria jest uszkodzona ale już jej nie wymienią bo jest po gwarancji (minęło niecałe 2 miesiące od ostatniej tajemniczej wymiany baterii na „nową”)
3-cia naprawa: stwierdzono uszkodzenie kabla do ładowania
Jestem elektronikiem, umiem zmierzyć prąd ładowania, umiem sprawdzić z inna ładowarką i kablem.
Ręce mi opadają. SONY NIE REAGUJE na emaile!!!
Media MArkt mi powiedział przy 3ciej naprawie, że SONY nie wymienia telefonów – naprawiają do skutku!
Do końca gwarancji jeszcze kilka miesięcy. Pewnie uda im się przetrwać.
W domu mam mnóstwo sprzętu SONY. Bulwersuje mnie to, że jestem olewany.
Włąśnie wysyłam telefon 4-ty raz do naprawy i Panowie z SOny do których eskaluję mają to w nosie.