Cieszy się z tego, że każdego dnia pół miliona Polaków może się uśmiechnąć dzięki prowadzonemu przez niego fanpage’owi. Za klucz do sukcesu uważa unikanie „gimbusiarni” i ostrą selekcję materiału. Rozmawialiśmy z Jackiem Kotarbińskim, założycielem „Bareizmów wiecznie żywych”.

Deser.pl: Często oglądasz filmy Barei? Który z nich uważasz za swój ulubiony?
Jacek Kotarbiński: – Zawsze, kiedy mam okazję. Kultowym jest zdecydowanie „Miś” i do niego mam zawsze największy sentyment. Genialny jest też „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” – prześmiewczy obraz PRL lat siedemdziesiątych. Wiele powiedzonek i „memów” kulturowych funkcjonuje w naszej codzienności do dzisiaj. Wiele jest aktualnych.
Wprawdzie w sklepie spożywczym nie ma już „nakazu” wejścia z koszykiem, ale sceny obsługi klientów na poczcie czy urzędniczej arogancji przypominają czasami ówczesny świat Barei. Wiele sfer nadal mentalnie generuje pewne absurdy dnia codziennego, szczególnie na styku nowoczesnych technologii i tradycyjnego postrzegania świata.