Zainspirowany wypowiedzą Kuby Wojewódzkiego, nazwałem Syndromem Marceliny P. sytuację, w której dzieci z pewnymi zdolnościami, zaczynają być traktowane instrumentalnie przez rodziców i najbliższe otoczenie. Zjawisko komercjalizacji dokonań dzieci nie jest oczywiście niczym nowym ( vide: Michael Jackson), ale w Polsce zdaje się przybierać na znaczeniu.
Kuba Wojewódzki pierwszy raz zwrócił publicznie na to uwagę, w I edycji MT – komentując występy Klaudii Kulawik. Wydaje się też ( jakiś research musiałby to przeanalizować :), że właśnie w przypadku produkcji MT, ten problem zaczyna być dość jaskrawo (sic!) widoczny. Dlatego też, sama „Marcelina P.” pasuje mi tutaj metaforycznie (pstrokatość, papugowatość, zachowawczość itp.).
TVN jako pierwsza stacja tv w Polsce, wprowadza na rynek produkty medialne, w których coraz aktywniej biorą udział zwykli ludzie, którzy chcą jakoś zaistnieć. Mechanizm tworzenia tych produktów i adaptacji formatów są stosunkowo proste (masowość odbiorcy, udział publiczności, silne wykorzystanie mediów elektronicznych, roadshow po kraju ect.). Jednak w przypadku innych „talent shows” (Idol, YCD) kandydaci są „filtrowani” według pewnej rzeczywistej, ponadprzeciętnej cechy, istotnej dla danego programu. MT jest trochę inny – bardziej otwarty na pojawiające się dziwactwa czy totalne obciachy, które oczywiście dodatkowo okraszają program.
MT staje się tym samym, pewnego rodzaju widownią, platformą dla dzieci z „Syndromem Marceliny P.” Posiadających przeciętny talent do czegoś, ale wplatanych w prymitywne mechanizmy show biznesu. Dziecko staje się kukiełką, narzędziem w rękach rodziców i osób, którym zależy na stworzenie dookoła niego, określonego biznesu.
W Polsce to dość nowe zjawisko (warunkiem jego zaistnienia, była oczywiście popularność talent shows). Wcześniej bowiem, lansowanie i kariery dzieci oparte było o znajomość branży ( Natalia Kukulska). Nie było również programów tv, umożliwiających karierę na miarę „Schnappie – das kleine Krokodil”.
To, co u nas nie funkcjonuje, to mecenat opieki nad talentami. Jest to nie tylko kwestia supportu dla talentu jako takiego, ale mądre planowanie i kierowanie karierą. To z kolei wymaga nastawienia na początkowe inwestycje, a nie natychmiastową eksploatację … Ciekawe, czy i jak Klaudii Kulawik zmieniło się życie po MT ? Czy zakończyło się to wyłącznie przeżuciem medialnej papki ? Wszak wielu z uczestników MT to nie kandydaci do Big Brothera …
PS. Sprawdziłem… W programie zakończonego ostatnio „Kongresu Kultury Polskiej” nie istnieje coś takiego jak program „Mam Talent” :))))