53 książki na 2020 #Czytamy53

Wiktor Suworow kiedyś rekrutował amerykańskiego szpiega. Zaproponował mu wydanie książki. W sześciu egzemplarzach. Zdziwiony Amerykanin usłyszał, że nakład jest nieważny, bo za każdy egzemplarz dostanie 100 tysięcy dolarów. Oczywiście, pod warunkiem, że autor opisze w niej dokładnie to co interesuje zleceniodawcę.

Czytamy53 – czas, start.

Przypomniała mi się ta historia, gdy dziś Mateusz Czech na swoim blogu opublikował #Czytamy53 czyli listę książek, które warto przeczytać w 2020 roku z zakresu marketingu, ale nie tylko. To kontynuacja naszego projektu z ubiegłego roku, a lista powstała przy wsparciu Iwony Gebauer @iwonagebauer, Tomka Ziętka @tom_z_official, Olka Wandzla @olekwandzel i mojej skromnej osoby.

Marketing za milion.

Skąd ta inspiracja historią Suworowa? Wśród tweetów pojawiło się pytanie: „jakie książki powinien przeczytać produktowiec, żeby wydajnie współpracować z osobami zajmującymi się marketingiem i tworzyć produkt, który łatwo sprzedać”. Odpowiedziałem, że ktoś musi napisać książkę „Jak wydajnie współpracować z osobami zajmującymi się marketingiem i tworzyć produkt, który łatwo sprzedać?”. Nie dodałem, że najlepiej za 100 tysięcy dolarów sztuka. Ale poważnie. Zacznę od końca. Wiele lat temu, Michelle Muszyński, twórca Francuskiego Instytutu Zarządzania, powiedział, że nie ma takiego podręcznika czy poradnika biznesu, którego lektura i rady zapewnią milionowe zyski. Gdyby ktoś miał taką receptę, to sprzedawałby ją pewnie za milion, a może dziesięć. Jak znam życie, wcale by nie sprzedawał. Niby dlaczego miałby robić sobie konkurencję? Nie ma dziś produktów, które „łatwo sprzedać”. One są najczęściej w umysłach autorów książek „Jak zarobić milion w weekend i się nie spocić?”. Tak, to się zdarza (sprzedaj na AppStore przez weekend swoją aplikację 1,5 mln osobom za 0,99 euro), ale nikt nie ma na to algorytmu. To wywołuje podobne emocje, jak słynne badanie Wiliama Mastersa i Virginii Johnson, w którym odkryli układ jedenastu słów (podam je na końcu tej notki). Wypowiedzenie ich w dowolnym języku, gwarantowało orgazm u każdej dorosłej i zdrowej osoby. Odkrywcy natychmiast spalili notatki i wszelkie badania, tak by nikt nie poznał ich tajemnicy. Ciekawe, jak wiele osób, zapłaciłoby dużo pieniędzy za jej poznanie? I tak właśnie działają książki, obiecujące swymi treściami cuda-wianki za kilkadziesiąt złotych. Niestety, natura ludzka szybciej uwierzy w propagandową manipulację wydawcy, by szybciej sprzedać produkt, niż rzetelne działania tworzące społeczność czytelników.

Marketing i projektowanie produktów.

A co w kwestii współpracy z marketingiem i projektowaniem produktów? Odpowiedź jest prosta – zależy jakich? Produkty fizyczne, przemysłowe, wymagają wiedzy o designie, często ergonomii, technologii materiałowej (materiałoznawstwo) czy technikach rzemieślniczych. W przypadku FMCG takich jak produkty spożywcze czy kosmetyki, ważna jest wiedza o żywności i jej komponentach czy z chemii organicznej. W produktach semi-cyfrowych, ważna jest znajomość elektroniki i odróżniania sterownika od warystora. Z kolei w produktach cyfrowych, niematerialnych, koniecznie trzeba mieć jakąś wiedzę z user experience, projektowania aplikacji czy szeroko pojętego e-biznesu. Nie ma jednej książki na ten temat. Wiedza o marketingu ma charakter holistyczny, interdyscyplinarny, wielopłaszczyznowy. Łączy w sobie olbrzymią wiedzę z zakresu ekonomii rynku (rynkologia) i zakres zróżnicowanej wiedzy branżowej. Dziś również wiedzę techniczną (Inżynier Marketingu) i empatii konsumenckiej (Humanista Marketingu). W zakresie narzędzi taktycznych marketingu (jest ich zdefiniowanych łącznie 169) jest dodatkowo wiele wychodzących poza wszelkie schematy tzw. niestandardów. Dodać należy do tego doświadczenie, bo teorii lub wybranych jej zagadnień, można nauczyć się w kilka miesięcy. Rozumienia mechanizmów relacji klient-firma, rynkologii czyli umiejętności tworzenia i zarządzania rynkiem – uczysz się przez całe życie. Tak jak lekarz, pilot, kierowca, inżynier, architekt czy prawnik. Czy skorzystasz z usług któregokolwiek z nich, jeśli wiesz, że wiedzę zdobywali w quasi-poradnikach czy „Medycynie na weekend” lub „Pilotażu dla opornych”?

Trzy kategorie książek biznesu.

Książki o naturze biznesowej, dzielą się według mnie na trzy kategorie:


Podręczniki

Stanowią zweryfikowany, niepodważalny fundament wiedzy ogólnej i specjalistycznej. Naukowcy nie prowadzą polemik z nie-naukowcami w zakresie ich dziedziny wiedzy. Podręczniki są recenzowane, o weryfikowalnych badaniach, napisanych głównie językiem naukowym, a nie belletrystycznym. Naukowcy badający niuanse marketingu nieustannie spierają się o swoje teorie, prowadzą miliony badań. Podręczniki zawsze opisują rzeczy z pewnej perspektywy czasowej ze względu na ich naukowy charakter i konieczność weryfikacji hipotez. Jak sama nazwa wskazuje, podręcznik biznesu służy do nauki na uczelniach, w których studenci mają jeszcze wsparcie wykładowców. Czytaj: to nie są samouczki. Nie znam żadnego człowieka, któremu wydano dyplom specjalistyczny lub nadano tytuł, wyłącznie dlatego, że przeczytał jeden podręcznik.


Przewodniki

Wyrażają poglądy autora, łącząc jego wiedzę i doświadczenie, ze zweryfikowanymi (bądź nie) hipotezami. Są źródłem inspiracji, kierunków myślenia, nowych idei, stawiania pytań, podsumowań czy kwerendy różnorodnych informacji, danych i wniosków. Najczęściej pisane językiem nienaukowym, zawierające historie, anegdoty czy studia przypadków.

Poradniki

Koncentrują się na narzędziach, metodach, sposobach rozwiązywania konkretnych kwestii. Metody opisywane w poradnikach powinny być zgodne z regułami sztuki czyli po prostu zweryfikowane w praktyce. Jest to jeden z kluczowych problemów, ponieważ weryfikacja jakiejś metody przeprowadzona przez autora poradnika, nie oznacza, że w Twoim przypadku to zadziała. Wielu poradnikom zarzuca się zbytnie teoretyzowanie, to wynika często z poruszania się po pewnym poziomie ogólności lub … niewystarczającej wiedzy podstawowej czytelnika w jakimś specjalistycznym zakresie.

Żadna książka nie zapewni złotej recepty na sukces w biznesie. Dlatego przedsiębiorcy z listy Fortune i czołowych rankingów ekonomicznych, czytają średnio 60 książek rocznie. Czytaj, inspiruj się, zdobywaj wiedzę i bądź na bieżąco.

Przeczytaj też: 11 wskazówek: jak się uczyć marketingu

Lista 53 książek o #marketing.u na 2020 rok

PS. Ach, czekasz na te 11 słów. Wiliama Mastersa i Virginii Johnson. To oczywisty fake. Ale zawsze pamiętaj o nim, gdy ktoś będzie Ci próbował wmówić, że zna tajemne, czarodziejskie słowa, które omamią każdego klienta.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.