Jak wieść gminna niesie, nadciąga „noc komety”. „Ognistych … itd.”. Z gazety się człowiek nie dowie, ale z internetu i owszem. Do zwykłych komet, człek już w zasadzie przywykł. Ot, śmignie toto przed nosem, nawet zdrowaśki nie zdąży się odmówić – proza życia. Ale komety kolorowe, o to już zupełnie inna sprawa. A już zielone to w szczególności.Dziś
Onet na głównej stronie informuje o nomen omen – zielonej komecie
![]()
Szkoda, że takiej szansy nie wykorzystał LECH. Mógł być piękny projekt marketingowy, połączony z wieczorną obserwacją nieba (lub videopołączeniem z obserwatoriami na świecie – w przypadku zimowego zachmurzenia). Poprowadzone w większych ośrodkach miejskich, przez paru zaproszonych celebrytów. Do tego piwko na rozgrzanie, kiełbaski, jakieś nocne wejścia w TVN, Polsacie czy TVP – i event gotowy. Efektem mogła być masa pozytywnych relacji medialnych. I piwko gdzieś tam w tle 🙂
A można było tak :)))
![]()
Ech, Kompanijni Marketerzy, przespaliście tę kometę … :))))